Jednoaktowy musical na dwoje aktorów z wielkim sukcesem był wystawiany od 2002 roku na off-Broadwayu, a niedawno (2 lata temu) do kin wszedł także film Richarda LaGravenese z Anną Kendrick i Jeremym Jordanem w rolach głównych.

Historia opowiada o związku Jamiego, który jest bardzo pewnym siebie, wręcz zarozumiałym, odnoszącym sukcesy pisarzem z początkującą, młodą aktorką Cathy, która pochodzi z prowincji. Ona ewidentnie nie odnajduje się w wielkim mieście, bankietach, blasku fleszy i przede wszystkim cieniu swojego męża. On z kolei czuje się znakomicie, blichtr kolejnych wieczorów autorskich to jest to, na co czekał całe życie.  Tymczasem Jamie nie rozumie co tak naprawdę w głębi serca czuje Cathy… Musical skupia się na ich 5-cio letnim związku, który na oczach widzów praktycznie się rozpada.

Śmiało można powiedzieć, że takich historii jest wiele. Nic nadzwyczajnego. Każda z Was na pewno słyszała od swojej koleżanki czy przyjaciółki opowieść o jej rozstaniu, różnicy w postrzeganiu priorytetów czy wartości. Wszystko się zgadza. To co wyróżnia spektakl „Pięć ostatnich lat” to przede wszystkim zastosowanie przez twórców zabiegu dekonstrukcji zdarzeń. Efektem jest to, że Cathy opowiada historię od końca (od 5 roku i rozstania), a Jamie od samego początku, czyli od pierwszych fascynacji i przysłowiowych „motyli w brzuchu”. Taki efekt jest niezwykle emocjonujący przede wszystkim dla widza, a dla aktorów jest nie lada wyzwaniem, bowiem bardzo łatwo pogubić się w plątaninie zdarzeń i emocji, gdy mamy do czynienia z dwiema narracjami: chronologiczną Jamiego i retrospektywną Cathy.

Aktorzy poradzili sobie z tym zadaniem bardzo dobrze. Natalia Krakowiak w roli Cathy znakomicie wczuła się w historię i dzięki mocno rozwiniętym umiejętnościom aktorskim oczarowała publiczność. Z kolei jej silny wokal pięknie współbrzmiał z głosem Łukasza Zagrobelnego, który kreował postać Jamiego. Mała, kameralna scena potęgowała uczucie bliskości między aktorami, a publicznością. Poza dwójką głównych aktorów należy także bić ogromne brawa dla orkiestry pod dyrekcją Jakuba Lubowicza, która wykonywała muzykę na żywo przez półtorej godziny spektaklu, nadając całości rytm i tempo. To czysta przyjemność dla ucha. Wielkie gratulacje dla twórców.

Z ciekawostek: kostiumy i stylizacje do spektaklu „Pięć ostatnich lat” przygotowała Dorota Sabak, która jest charakteryzatorką, stylistką i projektantką. Ukończyła wydział Tkaniny i Ubioru łódzkiej Akademii Sztuk Pięknych oraz artystycznej szkoły „Studio Sztuki” na kierunku Charakteryzacji i stylizacji. Znana jest z udziału w produkcjach filmowych, teatralnych i telewizyjnych oraz sesjach fotograficznych. Jako projektantka została wyróżniona podczas gali dyplomowej ASP na łódzkim Fashion Week w 2009 roku, a przygodę z Teatrem Muzycznym Roma rozpoczęła w 2003 roku.

Podsumowując: Teatr Muzyczny Roma jak zwykle nie zawiódł. Spektakl na małej scenie nie jest tak imponujący jak „Mamma mia!”, jeśli chodzi o rozmach, ale sieje spustoszenie w umysłach widzów i pobudza do refleksji.